Szumiące zabawki – modne czy mądre?

Cześć, jakiej muzyki słuchasz?

Kiedy spotykasz kogoś kogo nie znasz, ale na kim bardzo Ci zależy, chcesz się o nim dowiedzieć jak najwięcej. Pytasz się, co lubi robić, co sprawie jej/jemu przyjemność, jakie są ulubione smaki, jakie lubi kwiaty i jakich perfum używa. Odpowiedzi na te proste pytania sprawiają, że możemy takiej osobie sprawić radość, spełnić jej oczekiwania, zapraszając go do ulubionej restauracji, czy darując jej bukiet z ulubionych kwiatów. Zadajemy liczne pytania, słuchamy odpowiedzi, dopiero działamy.

Znacie ten schemat ze swojego życia? No właśnie…

Dlaczego więc zanim urodzi się nasze dziecko, zasypujemy je przedmiotami, których nawet nie wiemy czy potrzebuje? Albo co gorsza, zaczynamy stosować je od 1 dnia życia nie „zadając” dziecku pytań, co lubi, nie dajemy szansy na jego „odpowiedź”. W ten sposób burzymy cały proces poznawania się, bo przecież już coś założyliśmy z góry.

Gadżety “od 1 dnia życia” nie istnieją – to marketing

Metody metodami, gadżety gadżetami, moda modą, postęp technologii postępem ale nie dajcie sobie wmówić, że istnieją gadżety, które Wasze dziecko czy Wy potrzebujecie od 1 dnia Waszego wspólnego życia.

Dajcie sobie czas na poznanie. Obserwację. Sprawdzenie, jakie to moje dziecko jest. Dopiero na tej podstawie decydujcie, czegoś potrzebujecie.

Skąd wiesz, że Twoje dziecko będzie miało problemy ze snem? Stosując szumiące zabawki od początku, nie wiesz na dobrą sprawę czy ono śpi, bo działa zabawka czy śpi, bo taka jego natura i robiłby to niezależnie od wszystkiego

Ale przecież teoria czwartego trymestru

Szumiące gadżety zostały stworzone na bazie teorii czwartego trymestru, która zakłada, że należy stworzyć dziecku na pierwszym etapie warunki jak najbardziej podobne do tych w łonie matki. Tylko, czy gadżet pozostawiony w łóżeczku – przypominający bicie serca mamy wystarczy, by zapewnić maluchowi komfort?

A gdzie zapach mamy, bicie jej serca, jej ciepło, ciasnota, która panowała w brzuchu, przyciemnienie?

Dajmy szansę maluchowi poradzić sobie ze światem bez zbędnych gadżetów, zaufajmy mu.

A jeśli będzie z tych bardziej wymagających dajmy siebie – przytulenie, mówienie, szeptanie, kołysanie, podanie do piersi, bliskość, szumienie ustami. Noworodek tego potrzebuje. Ty tego potrzebujesz! By się go uczyć, poznawać, wytworzyć więź.

Celem rozwojowym dziecka i jego rodziców jest to, aby maluch zaczął sobie radzić w nowym środowisku, w którym przyszło mu żyć. Stworzenie warunków podobnych do łona matki jest istotne ale nie może trwać permanentnie. Układ nerwowy dojrzewa, a wraz z dojrzewaniem uczy się regulować samodzielnie, a nie przez zewnętrzne gadżety. Poza tym, jeśli słuch odbiera jednostajny dość bliski dźwięk, może to sprawić, że dziecku trudniej wejść w fazę głębokiego snu. Może objawiać się to, tym, że bo wyłączeniu szumienia dziecko się wybudza.

Moje dziecko ma kilka miesięcy i nadal jest niespokojne i nie potrafi zasypiać

Okres pierwszego poznania za nami. Wiemy jaki płacz, co oznacza i co podoba się naszemu dziecku. Teraz już widzimy pewne tendencję i zachowania i jeśli zauważymy, że maluch nadal ma problemy ze snem, trudno mu się wyciszyć i jest niespokojny a my już nie mamy siły – możemy wtedy zastosować ten gadżet.

Jednak pamiętajmy, że niepokój i trudności w zasypianiu mają na pewno jakąś przyczynę i to na poszukiwaniu niej powinniśmy się najpierw skupić. Zasypianie przy pomocy gadżetu to droga na skróty i tworzenie dziecku kolejnej zależności, bo czy z łatwością zaśnie, kiedy tego gadżetu zabraknie?

Jakie mogą być przyczyny niespokojnego snu?

  •  Niedojrzały układ nerwowy
  • niedojrzały układ pokarmowy, kolki, wzdęcia, zaparcia itd.,
  • brak ustalonej termoregulacji (za zimno, za ciepło, za duszno, za mało wilgotno),
  • za jasne pomieszczenie,
  • “rozlane dziecko” – maluch przyzwyczajony jest do ciasnoty, pozostawienie go bez “zebrania” malucha do środka może wzmagać niepokój – zbierz rączki i nóżki dziecka, owijając je w rożek – szczególnie dzieci po CC
  • zbyt intensywne bodźce w ciągu dnia – grający telewizor, głośne odwiedziny gości – różne, nowe zapachy, głosy itd.
  • niezaspokojone potrzeby fizjologiczne
  • brak ustalonego rytmu dobowego u niemowląt
  • chęć bliskości – poczucie bezpieczeństwa (to podstawa w hierarchii potrzeb Maslova, zaraz po potrzebach fizjologicznych)
  • osiąganie kolejnych umiejętności ruchowych – skoki rozwojowe
    – dużo, prawda? A to tylko takie najbardziej prawdopodobne i czy na każde z tych przyczyn na zadziałać szum?

Jeśli zdecydujemy się na stosowanie szumiących zabawek, należy pamiętać o kilku ważnych sprawach.

  1. Poczekaj ze stosowaniem takiej zabawki, kiedy Twoje dziecko będzie starsze – może okaże się, że doskonale radzi sobie bez gadżetu. Poznajcie się, bądźcie blisko – to uspokoi Twoje dziecko.
  2. Nie kładź zabawki bezpośrednio przy głowie dziecka- słuch malucha potrzebuje czasu, aby się dobrze wykształcić i potrzebuje odpowiednich warunków.
  3. Jeśli jednak stosujesz ten gadżet u maluszka, nie zostawiaj zabawki luzem w łóżeczku – każda zbędna rzecz zwiększa ryzyko śmierci łóżeczkowej.
  4. Zaczepiając zabawkę do łóżeczka dziecka, zmieniaj jej miejsce co jakiś czas. To ważne, aby z każdej strony i do każdego ucha dziecka dopływał podobny dźwięk. Jeśli to możliwe zamontuj zabawkę za główką dziecka po środku, wtedy dźwięk będzie docierał do obu uszu jednocześnie lub zamontuj ją poza łóżeczkiem.
  5. Na dwóch stronach najpopularniejszych producentów szumiących zabawek nie ma informacji o ilości decybeli danej zabawki.

Po napisaniu zapytania drogą mailową otrzymałam dwie takie odpowiedzi.

Dzień dobry,

bardzo cieszy nas każde pytanie o bezpieczeństwo dziecka korzystającego z misia …. bo to oznacza, że opiekunowie dzieci chcą być świadomi zagrożeń. W związku z obowiązującym prawodawstwem wybraliśmy w naszej firmie moduł kontroli wewnętrznej produkowanych elementów misia. Już na etapie tworzenia zabawki oraz urządzenia szumiącego, analizowaliśmy wszystkie ewentualne zagrożenia. Dopuszczalny limit natężenia dźwięku w zabawkach dla dzieci to 80 decybeli. Najgłośniejszy dźwięk urządzenia szumiącego wewnątrz misia …. emituje dźwięk o głośności 65 dB. Z uwagi na jakość baterii mogą być nieznaczne odchylenia w pomiarze.

oraz

 Szanowna Pani Moniko

mechanizmy wydają dźwięki do 60 decybeli, w mechanizmie jest regulacja głośności. Mechanizmy są bezpieczne od urodzenia dla dzieciaczków.

65 db i 60 db to dźwięk porównywalny do dźwięku odkurzacza. Przy czym zabawka zazwyczaj działa ok 45 minut lub godzinę ciągiem. Sam wywnioskuj czy to dużo czy nie i czy to głośno?

  1. Pamiętaj, aby ograniczać czas działania takiej zabawki do minimum, a nie tyle co zaprogramował producent. Dziecko zasnęło – wyłączam – godzina czy 40 minut ekspozycji na ciągły dźwięk to bardzo dużo dla małego człowieka.

Dla porównania: szept to ok. 20 dB

Zwykła rozmowa to ok. 40-50 dB

Jadący samochód to ok. 75 dB.

  1. Jeśli Wasza zabawka ma regulację głośności, włączcie najcichszy tryb.
  2. Nie stosuj gadżetu zawsze. Używaj go, kiedy dziecko ewidentnie ma problemy z wyciszeniem się.
  3. Nie zabieraj zabawki na spacery. Szum ulicy, otoczenia, ruch wózka, drgania i szumiąca zabawka to za dużo jak na raz. Co prawda ona ma na celu odseparować od dźwięków dookoła, ale dźwięki otoczenia to bodźce, które maluchy powinny poznać a nie się od nich odcinać.
  4. Jeśli zauważysz, że Twoje dziecko zasypia lepiej i jest spokojniejsze (może jego układ nerwowy jest już bardziej dojrzały albo przyczyna niepokoju minęła – refluks, kolki itd.) zaprzestań stosowania szumiącej zabawki. Naszym celem jest, aby dziecko nauczyło się samoregulować, a w efekcie zasypiać, bez gadżetów.
  5. Dziecko to nie komputer – niestety nie da się go zaprogramować pod siebie – nie daj sobie wmówić, że istnieją metody treningu snu, które nie są szkodliwe dla dziecka. Wypłakiwanie się, zostawianie dziecka samego w pokoju – to sposób na zaburzenie więzi oraz na obumieranie połączeń nerwowych – więcej o tym tutaj. Niemowlę nie szantażuje – ono komunikuje.

Rutyna, wyciszenie, dzień spędzony na wyważonej i różnorodnej stymulacji, zrównoważona dieta, obserwacja malucha, zaspokojenie podstawowych potrzeb i dużżżoooo kawy dla rodzica – to jedyny „trening” snu.

Wasze zdania:

„Szumiąca zabawka zagłusza dźwięki, które mogłyby wybudzić malucha”

– mogłyby czy wybudzają? Sprawdź to!

„Słyszałam, że dziecko lubi biały szum”

– tak naprawdę różowy szum (chodzi tu o odpowiednie częstotliwości), generalnie jednostajne, powtarzalne dźwięki np. padający deszcz działają na nas wyciszająco. Dziecko najbardziej lubi głosy najbliższych osób, bo je zna. Nie zna ciszy, bo w łonie mamy jej nie było – ale może codzienna krzątanina w domu wystarczy.

 

A teraz zobaczcie jak mają inni. Na Instagramie zrobiłam ankiety, które pokazują pewne tendencję, poniżej wyniki.

 

Ciekawostką jest, że aż 229 osób, jako przyczynę zastosowania gadżetu wskazało problemy ze snem malucha, jednocześnie aż 61% (361 osób) głosujących rodziców wskazało, że zastosowali gadżet od pierwszego dnia życia dziecka. Skąd wiedzieliście wtedy, że maluch już ma problemy ze snem?

W pytaniu o to, skąd dowiedzieliście się o zabawce, jako najczęstsze wskazujecie media, reklamę, Internet, blogi znanych mam.

Drugie w kolejności to polecenie od znajomych.

Na tym działa właśnie marketing – także ten dziecięcy- wmawiają Ci, że bez tego nie dasz sobie rady i musisz to mieć. Kreują wizję przespanych nocy od pierwszego dnia, kiedy Twoje dziecko jeszcze nie odróżnia dnia od nocy i nie będzie spało tak jak dorosły. Obiecują, że z takimi gadżetami, życie będzie łatwiejsze…

Zachęcam Cię – najpierw sprawdź, poznaj siebie jako rodzica, poznaj swoje dziecko – po tym nikt Ci nie wmówi czego potrzebujesz – będziesz w stanie sam zdecydować co jest dla Was właściwe.

Po prostu #zamieńmodnenamądre.

 

Polecam także artykuł Magdaleny Komsty na ten sam temat – kliknij tutaj.

 

4 comments

  • Barbara pisze:

    A co w przypadku używania muzyki klasycznej do zastąpienia? To też może źle wpływać na malucha?

  • Agata pisze:

    Bardzo ciekawy merytoryczny artykuł. Ostatnio rozmawiając z koleżanka o „niezbednikach” przy noworodku doszlam do wniosku ze w wielu wlasnie przypadkach nie można powiedzieć ze coś się super sprawdziło bo nie wiemy jakby było bez tego czegoś. Często tez słyszę argumenty ze coś się nie sprawdziło, bo dziecko nie chciało z tego czegoś korzystać, ale już nie ma rozwinięcia dlaczego nie chciało. Natomiast nie dziwi mnie to bo tak jest ludzki mózg skonstruowany żeby szukać prostych wytłumaczeń naszych działań i potwierdzenia ze robimy „dobrze”.

  • Kulejka pisze:

    Brawo! Super, że o tym napisałaś

  • Taktowidzę pisze:

    Moje dziecko od urodzenia do teraz (7 miesięcy) oprócz gryzaka nie ma żadnej zabawki. Odkąd się urodził nigdy nie usypiałam go na rękach ani w żaden sposób nie kołysałam. Zawsze trzymałam to za rączkę, cichutko śpiewałam lub kładłam się obok, zawsze o tej samej porze szliśmy spać i przesypialismy całą noc. W ciągu dnia zamiast pozostawiać syna samemu sobie, zawsze biorę go ze sobą do kuchni, razem sprzątamy, podlewamy i wąchamy nasze kwiatki i poznajemy świat. Wszyscy mi mówią, że mój syn jest taki spokojny i tylko się śmieje. Pediatra powiedział, że wygląda na bardzo szczęśliwego bobasa z bardzo dobra koncentracją. Wszyscy pytają jak? W dzisiejszych czasach coraz częściej słyszę się, że dzieci potrzebują stymulacji: zabawki edukacyjne, bajki, dużo bodźców. Może warto się zastanowić czy dzieci nie mają ich aż za dużo wciskanych na siłę i może są przez to nerwowe? Najlepsza zabawa oraz pomocą w rozwoju jest to kiedy my rodzice poświęcamy im czas, pokazujemy im świat, dużo do nich mówimy nawet jeśli nie rozumieją, dużo przytulamy – to są najlepsze bodźce, których nigdy nie będzie za dużo i z którymi nie przedobrzymy 💚

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *