Moje dziecko mnie bije, gryzie, szczypie!

Artykuł stworzony na zlecenie KreatiMo
Autorki artykułu:
Emilia Wojewódzka – Psycholog, psychoterapeuta poznawczo-behawioralny
Joanna Pakulska – pedagog, psycholog dziecięcy

Moje dziecko mnie gryzie, bije, szypie!

Gryzienie jest normą rozwojową u niemowlaków, które zaczynają ząbkować lub są szczęśliwymi posiadaczami kilku sztuk zębów. I ku rozpaczy wszystkich pogryzionych rodziców trochę to niestety trwa. Czasami bywa i tak, że nasz cudowny brzdąc zaczyna rozszerzać terytorium swoich działań o rodzeństwo, babcię tudzież wujka. Z pewnością część z nich nie omieszka poinformować zatroskanych rodziców o tym, jak bardzo ich pociecha jest niesubordynowana. Jeżeli tłumaczenia o tym, że jest to naturalny etap w rozwoju dziecka, nie przynoszą efektów zwyczajnie może warto podziękować za informację i wierzyć, że ten etap kiedyś minie. Bo przecież kiedyś minie, prawda?Jeżeli nie wzmocnimy nieświadomie tego zachowania u niemowlaka to jak najbardziej tak. U niemowlaków przyczyna takiego stanu rzeczy jest bardzo prosta i nie wymaga szczególnego pochylania się nad tematem. Proces ząbkowania jest procesem bolesnym dla malucha a gryzienie wszystkiego co popadnie łącznie z tkanką ludzką przynosi mu zwyczajnie kojącą ulgę. 

Maluch może też sprawdzać jakie reakcje w otoczeniu wywołują jego coraz bardziej sprawcze zachowania. Np dziecko, które lubi wysokie tony i ugryzie matkę, która dostarczy dziecku tego dźwięku, naturalnie wzmocni to zachowanie swoją reakcją – pod warunkiem, że celem jest dostarczenie sobie wrażenia zmysłowego. Rodzic, który nie jest ekspresyjny, a u którego wbicie zębów powoduje zmianę mimiki, może stać się obiektem atrakcyjnym do gryzienia – bo jego reakcja wywołuje ciekawą zmianę.

Co do ciut starszych lub dużo starszych dzieci odpowiedź nie jest już taka prosta i wymaga zwrócenia uwagi na kilka istotnych aspektów. Umiejętność znalezienia przyczyn trudnego zachowania jakim jest, np. bicie czy szczypanie, jest niezwykle ważne ale i szalenie trudne. Dlaczego? Wyobraź sobie, że masz nawracające zapalenie dróg oddechowych. Diagnoza lekarza jest za każdym razem taka sama podobnie jak zestaw leków. Co prawda tabletki i syropy działają ale na krótki czas. W końcu każdy z Was zarówno Ty jak i lekarz będziecie chcieli zgłębić temat i wspólnie zastanowić się nad ewentualnymi przyczynami tej nawracającej jak bumerang dolegliwości. Podobnie jest z niepożądanymi zachowaniami u dzieci. Stosowanie jakichkolwiek bardziej lub mniej skutecznych metod wychowawczych bez znalezienia przyczyny prowadzi wyłącznie do uspokojenia rodzica, wygłuszenia lub wzmocnienia zachowania a nie jego wyeliminowania. 

 

Funkcje zachowania można wiązać się z potrzebą: redukcji napięcia, stymulacji, ucieczką, pozyskaniem uwagi. Każda z tych funkcji niesie za sobą jakiś komunikat. Można by powiedzieć, że jest dla nas swoistym szyfrem do rozpracowania.

Ocena funkcji zachowania jest o tyle ważna, że pozwala namierzyć o co dziecku tak naprawdę chodzi, co chce osiągnąć w niewłaściwy sposób, który prezentuje i można szybko wdrożyć działanie, która dostarczy mu tej samej korzyści, której pragnie ale we właściwy sposób. Jeśli np. rodzic poświęca Jasiowi mało uwagi i problematyczne zachowania Jasia ukierunkowane są na to by trochę uwagi rodzica zagarnąć, to interwencją nie będzie tylko pouczanie dziecka, że tak nie powinno robić, lecz danie dziecku właściwego sposobu zabiegania o atencję i wzmocnienie tego właściwego wzorca uwaga rodzica. To wzmocnienie wynika z odpowiedzi środowiska – czyli rodzica. 

Praca nad samym zachowaniem dziecka nie jest zasadna, bo dziecko próbuje różnych sposobów by zaspokoić swoja potrzebę, sygnalizuje, że czegoś mu np. brakuje, a rodzic jest od tego by pomóc dziecku tę potrzebę zaspokoić. A gdy na nią nie reaguje, dziecko szuka innych działań, które mu tego dostarczą.

Czasami może zdarzyć się tak, że dziecko zacznie testować bardziej wyszukane zachowania np do gryzienia dołączy bicie czy szczypanie. Dla przykładu gdy zabieramy np. rękę, w kierunku której dziecko wystawia zęby, i robimy to bez komentarza, dziecko za moment testuje działanie innego zachowania np. kopnięcie w piszczel. Zastosuje dodatkową strategię, gdy ta pierwsza nie wywoła w rodzicu takiej reakcji, na której dziecku zależało (np. przesadna reakcja emocjonalna rodzica czy też jego uwaga). Gdy w reakcji usłyszy nasz krzyk z bólu – ta właśnie reakcja będzie wzmocnieniem zachowania trudnego. Następnym razem można spodziewać się, większego repertuaru zachowań trudnych. 

Dzieci bardzo szybko uczą się emocji rodziców, ich odpowiedzi emocjonalnej na sytuacje i zachowania maluchów zaczynają być coraz bardziej intencjonalne – nakierowane na osiągnięcie określonych reakcji. Więc jeśli dziecko wie, że rodzic złości się, gdy szczypie lub właśnie wtedy poświęca mi uwagę, gdy robi coś niewłaściwie uczy się, że będzie chciał ją pozyskać zastosuje tę właśnie strategię – bo jest skuteczna.

To mnie boli! Jak można reagować? 

Zacznę od tego, jakie zachowania nie przynoszą zamierzonych efektów wręcz przeciwnie mogą spowodować nasilenie zachowania niepożądanego, jakim jest przedłużające się gryzienie, bicie czy szczypanie. Jeżeli zaraz po pociągnięciu Cię za włosy albo wbiciu zębów w Twoje ramię dziecko widzi uśmiechniętą buzię, która z przyjaznym i miłym głosem mówi: „No nie rób tak mamusi, mamusię to boli”, „Rafałku nie wolno gryźć tatusia”, „Oj przestań Paulinko” to dostaje jasną informację, że to co robi jest zabawne a dodatkowo dostaje wzmocnienie w postaci Twojego uśmiechu. Dziecko nie widzi konieczności zaprzestania swoich działań. Co więcej dostaje sprzeczny komunikat. Ten werbalny wyraża: przestań/nie chcę tego/to mnie boli a z kolei ten niewerbalny: uśmiecham się więc jest wszystko w jak najlepszym porządku. Ba! Nawet się całkiem nieźle bawię. 

A co z jednym z ulubionych rodzicielskich słów „Nie”, np. „Nie rób tak!”, „Nie bij”, „Nie szczyp!”, „Nie wolno tak”? Dziecko już jako niemowlak bardzo często słyszy ogromną liczbę zakazów i z czasem staje się na nie zwyczajnie odporne. Zdarza się i tak, że mimo wiedzy na temat tego, czego robić mu nie wolno tak po ludzku nie wie (nie ma pomysłu) co mogłoby zrobić w zamian. Natomiast samo wyeliminowanie ze słownika słowa „nie” i zastąpienie go poleceniami tak łatwe jakby się wydawało nie jest. Wymaga to na pewno pewnej pomysłowości, chwili zastanowienia oraz niezwykłej cierpliwości i treningu. Zamiast „Nie bij!” może warto byłoby powiedzieć „Trzymaj rękę przy sobie.”, „Nie pluj” zamienić na „Buzia jest zamknięta.”, „Nie krzycz” zastąpić “Wysłucham Cię jak powiesz spokojnie”. Najważniejsze aby komunikat był krótki i zawierał podpowiedź zachowania pożądanego, z której dziecko może skorzystać. Jeżeli stosowanie takich komunikatów nie przynosi rezultatu warto zacząć je wygaszać, czyli nie reagować gdy dziecko tak postępuje np. w przypadku plucia. 

Jeśli dziecko pluje i bawi się swoją śliną to zamiast reagować z pozycji zakazywania takiego działania warto pomyśleć czy nie wdrożyć dziecku zabawy wodą, lub innymi substancjami tak by zaspokoić potrzebę stymulacji ale we właściwy sposób.

Dobrą alternatywą dla emocji, które dziecko rozładowuje w mało bezpieczny sposób jest stworzenie wraz z nim wyspy spokoju, na którą zabierze to co pomaga mu się wyładować a jednocześnie uspokoić, np. kartki do darcia, poduszka do walenia pięściami, miś do przytulania czy ulubiona książka. Ważne aby to dziecko zdecydowało, że chce tam spędzić czas. Pod żadnym pozorem nie można traktować tego miejsca jako takiego, w którym dziecko przebywa w konsekwencji (lub raczej za karę) za niepożądane zachowanie. Następnie podjąć z dzieckiem temat, co spowodowało, że było mu aż tak trudno i jak myśli, co mogłoby mu pomóc, czego potrzebuje w takiej sytuacji. Ale ale! Ważne żeby nie dyskutować z dzieckiem w silnych emocjach, bo zazwyczaj dziecko wtedy nas nie słyszy, ponieważ jego mózg pływa w nieprzyjemnych emocjach, które muszą się wyciszyć. 

A jeżeli przy okazji bicia pada, np. „Nie lubię Cię”, „Nie kocham Cię” warto przytulić dziecko na ile to możliwe i powiedzieć „Kocham Cię” i pozwolić dać ujść emocjom w bezpiecznych ramionach rodzica. Można też powiedzieć: “Wiesz, że Cię kocham ale teraz pojawiły się trudne emocje i dlatego tak reaguję.” Zrezygnujcie z tekstu wzbudzającego poczucie winy typu: “Jak tak mówisz to mamusi jest smutno.” Dziecko dalej będzie odczuwało złość, z tą różnicą, że przestanie o niej mówić a być może więcej wyrażać ją fizycznie. 

 

Zazwyczaj intencją niemowlaków nie jest zrobienie komuś krzywdy a wyłączne dostarczenie sobie ulgi. Warto w takiej sytuacji  przekierować jego gryzienie na przedmiot, który może gryźć, nie komentując przy tym jego zachowania czy nie stosując zasady oko za oko ząb za ząb a podsunąć skuteczną strategię. Jeśli gryzak czy też kawałek materiału nie działa warto zastanowić się, czy funkcja oby na pewno związana jest z dostarczeniem sobie ulgi. Podobnie sprawy się mają w przypadku bicia i szczypania oraz innych form tego typu zachowania u niemowlaków.

Cokolwiek byśmy nie robili to należy to czynić w pełnym szacunku do dziecka. 

Co zrobić gdy dziecko chce przeprosić?

Warto pamiętać, że to co się sprawdza w przypadku Wojtka nie musi przynieść takiego samego efektu w przypadku Zosi, bowiem dzieci to nie komputery tego samego modelu i marki z dokładnie tym samym oprogramowaniem. 

Nasz ton głosu powinien być stanowczy a z drugiej strony nie surowy. Dziecko musi koniecznie dostać informację o tym, że jeżeli będzie gotowe może przyjść i się przytulić czy porozmawiać. 

Jeśli rodzic decyduje się jednak (do czego też ma prawo) nie zgadzać na przeprosiny dziecka w postaci przytulenia, warto żeby zakomunikował, że teraz rodzic tego nie chce – potrzebuje chwili, żeby się uspokoić, posiedzieć chwilę przy dziecku (jest to świetny sposób by przy okazji pokazać dziecku jak się uspokajać w obecności innej osoby – że nie trzeba wychodzić!) i po chwili dać sygnał, że jest już gotowy na przeprosiny ale to ugryzienie go bardzo bolało. W stosowaniu takich metod warto się zastanowić czemu to ma służyć.

Czasami rodzice uciekają się do takich technik ponieważ chcą wzbudzić w dziecku poczucie winy. Jednak warto pomyśleć czy nie lepiej będzie nauczyć dziecko prawidłowych wzorców zachowań i zachęcić do ich poszukiwania, czy zniechęcać przez wzbudzanie poczucia winy do podejmowania działań. Całkowite odrzucenie dziecka w sytuacji gdy gryzie, odejście od niego może powodować, że dziecko poczuje się nieakceptowane, gdy wyraża swoje emocje. Taka reakcja będzie wiązała się z poczuciem odrzucenia, poczuciem winy i każda reakcja unikania tego zachowania będzie wynikała z lęku i doprowadzała do tłumienia swoich emocji.

Odepchnięcie dziecka przy jednoczesnym wypowiedzeniu “Kocham Cię” może uruchomić proces akceptacji na agresywne zachowania dziecka, ale racjonalizowanie, że rodzic jednak mnie kocha, więc powinienem zgadzać się na przemoc fizyczną. Poznajecie ten wzorzec? 

Dlaczego pokazanie dziecku ”zobacz jak to boli” nie działa? 

Dlatego, że jest to reakcja z prymitywnego poziomu – agresją na agresję. Oddawanie nie jest metodą ani ucząca ani bezpieczną. Po drugie nie wskazuje odpowiedniego zachowania, które pomoże dziecku osiągnąć cel, który sobie postawiło. Gdy rodzic reaguje impulsywnie i agresywnie dziecko rezygnuje z tego zachowania nie dlatego, że czegoś się nauczyło lecz z lęku przed agresją, impulsywnością czy też przed odrzuceniem przez rodzica.  Rodzic jest modelem w oczach dziecka i bez względu na to, co ten dorosły będzie czynił, dziecko będzie powielało jego zachowania, ponieważ jest dla niego wzorem i najważniejszą osobą na świecie. W takiej strategii zachowanie typu bicie, kopanie, szczypanie nie ma szansy na wygaszenie.

Gryzienie, bicie czy szczypanie zwyczajnie boli jednak naszą odpowiedzią nie może być oddanie dziecku w takiej samej czy innej formie, słabsze czy silniejsze. Każde odepchnięcie choćby impulsywne jest agresją i nie ma na nie miejsca jeżeli chcemy dbać o zdrowy rozwój psychiczny naszego dziecka. A  mówienie dziecku i oczekiwanie przyjęcia„Jak mnie będziesz dalej bił to za każdym razem będę ci oddawał” jest zgodą na to, że na agresję odpowiada się agresją. Pamiętajcie, że to, jak tłumaczycie dziecku jego zachowania staje się później jego wewnętrznym głosem. Może ono przyjąć to, że jest niegrzeczne,jeśli tak określa to rodzic ale gdy jest za to karcone, będzie w przyszłości oczekiwało takiej reakcji w odpowiedzi na swoją niewłaściwe postępowanie. Nie oczekujmy od 2-6-8 latka, że będzie umiał hamować swoje reakcje, gdy sami jako 26-32-44 latkowie tego nie potrafimy. Dziecko jest odbiciem lustrzanym nas samych. Jeżeli my bijemy ono też będzie. Tylko w głowach tych wszystkich oddających rodziców panuje takie smutne przekonanie, że dorosły „może” a dziecko sprzeciwić się wręcz nie ma prawa. 

Gdzie i kiedy szukać pomocy? 

Jeżeli jakiekolwiek zachowanie czy to gryzienie, bicie czy szczypanie dezorganizuje dotychczasowe funkcjonowanie rodziny to konsultacja z psychologiem dziecięcym jest jak najbardziej odpowiednim krokiem. Warto się zgłosić wtedy, gdy zachowanie jest niezmienne i dotychczasowe sposoby zawodzą lub też gdy rodzic czuje, że zachowanie go przerasta i sam sobie z tym nie poradzi. Dlatego, że psycholog jest w stanie w przeciwieństwie do rodzica (nawet jeżeli jest on psychologiem) obiektywniej niż on sam spojrzeć na trudność z jaką muszą się mierzyć jako rodzina nie tylko koncentrując się na biciu czy szczypaniu ale na całym mechanizmie działania tej konkretnej rodziny. Warto pamiętać, że trudności dziecka to trudności całej rodziny, które początki w większości wypadków mają w tym jak funkcjonują jako rodzice.

2 comments

  • Maria pisze:

    Bardzo ciekawie i rzetelnie napisany artykuł. Jako rodzic widzę masę popełnianych przez nas błędów i utrwalanie nieprawidłowych zachowań. Taką wiedzę trzeba szerzyć, by jak najwięcej ridziców miało świadomość co robią nie tak i jak w nietrudny sposób zmienić nasze zachowanie pomagając dziecku. Brawo o

  • Kasia pisze:

    Ciekawy artykuł, jednak brak mi prostego podsumowania w kwesti gryzienia i ciągnięcia za włosy. Rozumiem, że najlepiej zaproponować gryzak. Jednak jakiego komunikatu użyć ? Czy odsunąć dziecko ?

    Co jezeli dziecko szczypie i ciągnie za włosy podczas karmienia piersią ?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *